niedziela, 4 maja 2014

Co z tymi ogniskami?

Poniżej list otrzymany od zaniepokojonego drużynowego z prośbą o publikację, co niniejszym czynimy. Tytuł od redakcji.

Redakcja



Druhowie, wobec postępujących procesów modernizujących naszą organizację, czas najwyższy zająć się niezwykle palącą kwestią. Zapewne wielu z Was uczestniczyło niejednokrotnie w oficjalnych uroczystościach z udziałem harcerzy, a także w zlotach hufca, chorągwi lub całego Związku. Co łączy te wszystkie akcje? Obrzędowe ognisko. Jak powszechnie wiadomo, harcerska watra jest dla skauta najważniejszym elementem dnia (zaraz po apelu). Jej blask rozświetla zapadający wieczorami mrok, jej ciepło jednoczy nas w kręgu wokół ognia.

Symbolika watry jest bardzo rozbudowana. Najciekawszą i najbardziej nas interesującą interpretacją watry jest ta o dokładanym do ognia paliwie. Każdy patyk, każda igła symbolizuje zaangażowanie pojedynczego harcerze. Osobno dadzą niewiele światła, ale wszystkie razem grzeją nas, dają bezpieczeństwo i integrują.
Z tego też powodu funkcja Strażnika Ognia jest wręcz kluczowa dla harcerskiego ogniska. Pełnienie jej jest zaszczytem, którego jednak bardzo często doświadczają osoby niekompetentne. Na ognisku drużyny to pół biedy, najgorsze przychodzi, gdy w watrze uczestniczą dostojni goście. Zagryzamy wtedy wargi ze wstydu, gdy kilku Strażników dokłada do ognia w sposób zróżnicowany i chaotyczny.

Dość tego! Postuluję znormalizowanie tej sprawy. Poniżej przedstawiam założenia oddolnego projektu Regulaminu Obrzędowych Ognisk i Strażników Ognia.

Wstęp, zapożyczony z mądrej książki: "Najstarszym, najbardziej czcigodnym piastunem człowieka w puszczach i pustkowiach górskich jest ogień. Watra - stara nazwa ogniska u wszystkich pasterzy i górali, w niezmierzonych pasmach karpackich, u Rumunów, Rusinów, Węgrów, Seklerów, Polaków, Serbów, Sasów i Niemców. Watra to najstarsza macierz pasterza i górala. Powiada huculska kolęda, że po urodzeniu Jezusa "Bogarodziczka watrę skrzesąła, nad tą waterką Chrysta ogrzała."

Jak sami widzimy, zgodnie z argumentem ad Iesum, winni jesteśmy ognisku należyty szacunek. Stąd naturalną konsekwencją są dalsze postanowienia regulaminu.

W pierwszej kolejności należałoby zatem uregulować sprawy rekrutacji Strażników Ognia. Muszą to być harcerze regulaminowo umundurowani (w końcu będą pełnić służbę na oczach społeczeństwa, reprezentować ZHR), dojrzali. Muszą też znać symbolikę watry i jej powiązania z etyką chrześcijańską.

Druga sprawa to postawa przed i po dokładaniu. Schemat jest prosty: wkroczenie krokiem defiladowym do kręgu ogniskowego (jednostki zasiadające mogą wstać i zasalutować, ale nie jest to konieczne), następnie oddanie honorów w postawie zasadniczej. Dokładać do ognia należy w postawie klęczącej (na jedno kolano, choć można z tym dyskutować), po jednym polanie. Po powstaniu znów należy zasalutować i krokiem defiladowym powrócić na Miejsce Przygotowania (chrustu). Uwaga! Jeśli w kręgu znajdują się harcerscy dygnitarze, przed dołożeniem do ognia winno się również im oddać honory.

Należy też pochylić się nad sprawami mianowania. Od mianowania właśnie winna rozpocząć się watra. Na Strażników Ognia wybieramy zasłużonych w tym dniu harcerzy, mają oni przyklęknąć na jedno kolano, a następnie drużynowy ma ich pasować żarzącym się polanem, wypowiadając słowa zobowiązania Strażnika Ognia. Pasowani powtarzają, mają prawo dodać na końcu: "tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący". Jeśli ognisko jest duże, należy ceremonię pasowania odpowiednio nagłośnić.

Jak sami widzicie, drodzy czytelnicy, sprawa Regulaminu Obrzędowych Ognisk i Strażników Ognia jest paląca i nie cierpiąca zwłoki. Należy natychmiast powołać ogólnozwiązkowy zespół i rozpocząć konsultacje. Wymagajmy od siebie, choćby od nas nie wymagali - w ciągu 2 miesięcy powinien powstać nowy regulamin, tak, aby drużyny w lipcu mogły go już zastosować na obozach.



Zaznaczam, że powyższy tekst ma charakter humorystyczny, a intencje autora ograniczają się do uskuteczniania 8 punktu Prawa Harcerskiego.

wtorek, 1 kwietnia 2014

Wokół listu anonimowych rodziców

Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej chlubi się faktem, że jest rzekomo jedyną organizacją harcerską nawiązującą bezpośrednio do spuścizny po Harcerstwie okresu międzywojennego, a odrzucającą wątpliwej wartości naleciałości z okresu PRL. Jednak ZHP sprzed reform 1948 r. cechował się czymś więcej niż bogoojczyźnianymi hasłami i brakiem koedukacji. O jego ogromnej wartości świadczyły przede wszystkim dokonania na polu kształtowania odpowiedzialnych obywateli. I w tej mierze ZHR ma dużo do nadrobienia. Opublikowany dziś na łamach Kuźnicy list anonimowych rodziców harcerzy ZHR doskonale pokazuje błąd w myśleniu, którym odznacza się także spora część grona instruktorskiego tej organizacji.


czwartek, 9 stycznia 2014

Bo tak zawsze było czyli tryb zmieniania statutu ZHR


12 grudnia 2013 r. na stronie ZHR.pl ukazał się dość lakoniczny news informujący o przyjęciu przez Radę Naczelną zasad zgłaszania poprawek do statutu ZHR, jednak pomimo prób nie udało mi się do dzisiaj dotrzeć do pełnej treści rozstrzygnięcia Rady Naczelnej. Dowiedziałem się tylko, że nie zostało podjęte w trybie uchwały, tylko zapisane w protokole. Rada Naczelna postanowiła, że "zgodnie z wieloletnią praktyką i zasadami uchwalonymi przez Radę Naczelną" wszystkie zmiany w statucie mają być zgłoszone do Komisji Stautowo-Regulaminowej i od decyzji RN zależy czy zostaną przekazane pod obrady Zjazdu ZHR.